Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Oswoić chorobę
Śliczna, smutna, wzruszająca
książeczka dla dzieci w różnym wieku, do odczytywania na kilku
poziomach. O tym, jak to jest, kiedy rodzeństwo jest ciężko chore.
Innej takiej nie widziałam; jeśli literatura dziecięca próbuje
oswajać śmierć, zwykle jest to śmierć dorosłych: rodziców,
dziadków. Ewentualnie główny bohater jest chory. A tu wszystko z
punktu widzenia młodszej siostry chorej dziewczynki.
Najlepszy prezent na świecie
Myślę, że każdy z Was mógłby przywołać historię w tym stylu: dziecko dostaje mnóstwo superprezentów, a największą furorę robi papier pakowy, plastikowe opakowanie, wstążka czy co tam jeszcze ;) I wcale nie musi chodzić o niemowlaki, które z oczywistych względów fascynują się kolorowym, szeleszczącym, drącym się papierem. My jesteśmy świeżo po czwartych urodzinach Krzysiula. Hitem okazały się torebki prezentowe, z którymi dzieciaki do dziś lubią chodzić na spacery, zbierają do nich skarby i oczywiście nie pozwalają nic wyrzucić. Tak że z Astonem świetnie się rozumieją :)
KOGO DZISIAJ ZJADŁEŚ?
Jeśli masz w domu niejadka to... nie pomogę, bo moje dzieci są wszystkożerne od zawsze ;) I ciężko nam ocenić, czy ta książka zachęca do jedzenia warzyw i owoców, czy wręcz przeciwnie (tyle żyjątek w środku!). Ale jeśli masz w domu dziecko ciekawe świata w wieku szkolnym lub przedszkolnym, to jestem pewna, że prześwietlanie jadalnych roślin okaże się dla Was świetną zabawą!
BAŚŃ, KTÓRA PRZYPRAWI WAS O DRESZCZE
Pamiętacie jeszcze, jak to było,
kiedy baśnie mroziły Wam krew w żyłach, podstępy okrutnych
wiedźm przyprawiały o szybsze bicie serca, a niepewność i obawa o los bohatera nie pozwalały przerwać lektury? Na pewno nie doświadczycie
tego, czytając dzieciom współczesne wygładzone opowiastki, ale po
latach lektur nawet osławione wersje braci Grimm mogą się okazać
nie dość wstrząsające. Polecam Wam wtedy gorąco Czerwonego
Kapturka w miejskiej dżungli...
DZIECIOWO NA DZIEŃ MATKI
Tę książkę przeczytałam praktycznie sama - to znaczy czytałam z Krzysiulem, ale on nie bawił się tak dobrze jak ja :) Przede wszystkim to jeszcze nie ten etap, kiedy się wstydzi matki jak główny bohater (mam nadzieję). Poza tym jeszcze nie był w stanie docenić humoru autorów - a śmieszą zarówno ilustracje, jak i tekst. Niezależnie od tego, w jakim wieku macie dzieci, polecam wszystkim mamom!
I JESZCZE RAZ POJAZDY
Nie jesteśmy wielkimi fanami firmy
księgarskiej Olejesiuk, ale ich nakładem ukazuje się tyle książek
i książeczek, że ratuje ich czyste prawdopodobieństwo: czasem
musi trafić się coś fajnego! Jak upolowane kiedyś za dychę w
Biedronce Stare drzewo (byłam pewna, że o nim
pisałam, ale chciałam podlinkować i nie mogę znaleźć – więc
będzie wkrótce). Tym razem na pewno nie arcydzieło, ale książka,
z którą Krzysiul się prawie nie rozstaje, odkąd mąż wygrzebał
ją w bibliotece. O autach, oczywiście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)