Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania z poezją. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania z poezją. Pokaż wszystkie posty

PIĄTKOWE SPOTKANIE Z POEZJĄ - ANDRZEJ ZGORZELSKI


Znów piątek z poezją z własnego podwórka, bo Andrzej Zgorzelski jest profesorem UG, mieszka i pisze gdzieś po sąsiedzku. Ale nie miałam przyjemności poznać pana w czasie studiów, a wybór był czysto przypadkowy. Szukałam czegoś nowego :) Będzie skromniutko, bo tylko cztery teksty – tomik cieniutki i połowa to tłumaczenia, których niestety nie jestem w stanie (d)ocenić. Ale cztery wiersze przykuły moją uwagę i nie chciałabym tak po prostu o nich zapomnieć. 

PIĄTKOWE SPOTKANIE Z POEZJĄ - MICHAŁ ZIOŁO


Michał Zioło jest zakonnikiem. Pisze wiersze i nie tylko; jak na zakonnika – wyjątkowo uniwersalne. Nie mogłabym go przedstawić lepiej niż Maciej Zięba we wstępie do tego zbiorku, dlatego na chwilę oddam mu głos:

Piątkowe spotkanie z poezją - z przymrużeniem oka

Wiecie, że Hans Christian Andersen pisał też wiersze? Bardzo poruszające. Na przykład taki:

Wpierw dano zupę jak malina
Przybraną róży kwiatem, 
Potem zaś pasztet i flaszkę wina, 
Co dojrzewało latem. 

Dalej szparagi i eskalopki
Przybrane róży kwiatem, 
I ciasto, pyszne, białe, słodkie
Jak piękne panny latem. 

Wreszcie owoce i ser pospołu
Przybrane róży kwiatem. 
I oto wstaliśmy od stołu, 
Ciężko, jak krowy latem. 

Czyż nie uroczy? :)

Piątkowe spotkanie z poezją - Krzysztof Zuchora


Poezji nie było na blogu tak dawno, że aż sama nie pamiętam :) Nie dlatego, że w ogóle nie czytałam wierszy – ale jakoś spotkania z kolejnymi poetami były średnio udane. Żadnego odkrycia, żadnego olśnienia. Krzysztof Zuchora (ur. 1940) też nie okazał się moją bratnią duszą, ale kilka utworów mi się spodobało, więc czas przerwać piątkowe milczenie.

Piątkowe spotkanie z poezją - "bez dna bez wyjścia i wejścia bez ratunku"


Dziś poeta młody i raczej mało znany, choć wydał już kilka tomików i dwa zbiory opowiadań. Wybrałam ten zbiór, bo zafascynował mnie tytuł: cztery ściany i drzwi bez klamki, sugerujący co najmniej intrygującego autora. Moja krótka i jednostronna znajomość z Arkadiuszem Buczkiem okazała się bardzo burzliwa: od zdziwionego zachwytu na pierwszej stronie: czyżby bratnia dusza? do zniesmaczenia i niechęci. Jednak nie bratnia dusza, ale niektóre wiersze mimo wszystko uznałam za godne uwagi.

Piątkowe spotkanie z poezją - Urszula Kozioł (2)


O Urszuli Kozioł już pisałam. Co ciekawe, wtedy również był to tom wydany przez Wydawnictwo Literackie, o tytule bezpośrednio wiążącym się z tym najnowszym (Przelotem, 2007) i okładce utrzymanej dokładnie w tym samym stylu. Klangor to utwory jeszcze bardziej refleksyjne, smutniejsze, pogłos tamtych wcześniejszych wierszy, a jednocześnie zupełnie nowy krzyk rozpaczy. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, za to im dłużej z tymi wierszami przebywam, tym lepiej je rozumiem i tym bardziej mi się podobają. Nawet jak to piszę - w każdej chwili bardziej się nimi zachwycam i głębiej je czuję.

Piątkowe spotkanie z poezją - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa (1889-1966) zaczęła pisać w wieku 11 lat. I choć kwituje ówczesną twórczość słowami: Boże, jakie haniebnie niedobre wiersze pisałam! Niedawno znów je przeczytałam, chciałam zostawić coś na pamiątkę. Nie, niczego nie da się zostawić. Wszystko jest haniebne! Wszystko jest nie moje, ale cudze, wspólne – to, co pisali wówczas trzeciorzędni i czwartorzędni autorzy - to jednak pozostaje przekonanie, że musiała być niezwykła; jak wiele jedenastolatek można porównać choćby do czwartorzędnego poety?

Piątkowe spotkanie z poezją - L. J. Kern dla dorosłych


Ludwik Jerzy Kern (1920–2010) znany jest chyba przede wszystkim jako autor świetnych wierszy dla dzieci. Taki zbiór też mamy. Ale nie mniej ciekawe są jego wiersze dla dorosłych. I nie musicie lubić poezji, żeby się dobrze bawić!

Piątkowe spotkanie z poezją - jeszcze raz Ewa Lipska

O wierszach Ewy Lipskiej już kiedyś pisałam. Tym razem przyniosłam z biblioteki zgarnięty niemal przypadkiem kolejny tomik – i znów dałam się oczarować. Odbieram te wiersze zupełnie inaczej niż twórczość księdza Twardowskiego czy Teresy Ferenc – zachwycają mnie na płaszczyźnie formalnej: dobór słów, zestawienia obrazów, spojrzenie, myśl poetki. Zawsze zamykam zbiór z poczuciem, że obcowałam z naprawdę dobrymi wierszami.
Źródło zdjęcia.

Piątkowe spotkanie z poezją - Barbara Szurkowska

Źródło
Wieki minęły od ostatniego spotkania z poezją, ale to dlatego, że jakoś ostatnio nie miałam szczęścia do wierszy – wybierane na chybił-trafił tomiki nie były w stanie przykuć mojej uwagi, większość tylko wertowałam bez zainteresowania, nie odnajdując się zupełnie w światach kolejnych podmiotów lirycznych.

Piątkowe spotkanie z poezją - Anna Kamieńska

Po dość długiej przerwie piątkowe spotkanie z poezją chciałam poświęcić jednej z moich ulubionych poetek – Annie Kamieńskiej (1920-1986). Tym razem sięgnęłam po nowy (tzn. niedawno ułożony w ramach serii Poezja polska od nowa) zbiór Rzeczy małe.

Piątkowe spotkanie z poezją - Wacław Oszajca

Teoretycznie wiersze Wacława Oszajcy (ur. 1947) powinny się wpisywać w nurt poezji kapłańskiej – autor jest przecież jezuitą – są jednak na jej tle osobne i inne. Być może dlatego, że poeta zaczął pisać dopiero wtedy gdy zabrakło mu języka, w którym mógłby opowiadać to, co mu zostawało z katechezy i kazań, bo doszedł do wniosku, że nie wszystko można wyrazić językiem katechetyczno-homiletycznym. Nie doświadczenie religijne wysuwa się tu na pierwszy plan, ale zwykłe refleksje. I to jest właśnie ta „reszta większa od całości“.

Minipiątek z poezją

Od dwóch tygodni czytam sobie zbiór wierszy Wacława Oszajcy. Za jakiś czas poświęcę mu pełnowymiarową notkę, a na razie chciałabym Wam zacytować jeden utwór, który mnie urzekł – króciutki, prosty, a jakże wymowny... Dla mnie – świetny. Całe trzy wersy (z tomu Pragnienie nienazwanego, cykl Z dnia na dzień). Jak Wam się podoba?

być albo nie być
pseudoproblem
jestem

Piątkowe spotkanie z poezją - Marija Knežević


Marija Knežević (ur. 1963) jest przede wszystkim serbską poetką (wydała siedem tomów), ale też eseistką, tłumaczką i autorką powieści Ekaterini. Podobno tomik Ulicznice można czytać jako miejską sagę przełożoną na język bluesa (cytat z ostatniej strony). Cokolwiek to znaczy, utwory są ciekawe: z jednej strony wydają się intelektualne i dość zimne, z drugiej – przejmujące, nawet te pełne przekleństw, które zwykle całkowicie uniemożliwiają mi cieszenie się literaturą.

Piątkowe spotkanie z poezją - Kazimierz Nowosielski


Kazimierz Nowosielski (ur. 1948) to kolejny gdański poeta, którego twórczość mnie urzekła. Na co dzień jest profesorem na Uniwersytecie Gdańskim, dzięki czemu miałam okazję poznać go osobiście; od lat pisze wiersze, za które był już wielokrotnie nagradzany. Wydał kilkanaście tomików! Od dawna chciałam się zapoznać z tymi utworami, a zmobilizowało mnie wreszcie spotkanie, na którym nie mogłam być (w przeciwieństwie do felicji). W bibliotece znalazłam akurat nienowy już zbiór (z 1999 roku) Znikliwa odwieczność.

Piątkowe spotkanie z poezją - Rudyard Kipling


Czytając Księgę dżungli, odkryłam Kiplinga również jako poetę. Mimo że podmiotem mówiącym w zamieszczonych w Księdze dżungli utworach są zwykle zwierzęta, ogromnie mi się te wiersze spodobały: jest w nich siła, tęsknota i piękno. Rym i rytm, których we współczesnej poezji już prawie nie ma. Największe wrażenie zrobiła na mnie pieśń słonia służącego ludziom i hymn fok z Wyspy Świętego Pawła - teksty, których autorem mógłby być każdy uciskany człowiek. 

Piątkowe spotkanie z poezją - Świadomość okaleczona


Joanna Lech (ur. 1984) jest młodą polską poetką. Do tej pory wydała jedynie dwa tomiki – Zapaść oraz Nawroty – jednak była już nieraz doceniana przez krytykę, a za drugi ze zbiorów została nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2011. Tu można zajrzeć na stronę autorki. 

Zdjęcie pochodzi ze strony autorki.
Te cztery wersy ze zdjęcia zupełnie nie pasują mi do obrazu,
jaki sobie wytworzyłam w głowie podczas lektury Nawrotów

Piątkowe spotkanie z poezją

Ks. Twardowski, Ogień

Patrzę Jezus na brzegu
wydawał się łatwy
taki do serca na co dzień
Mówił:  Przyjdź
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie się idzie przez ogień

Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz cz. II


Dzisiaj już bez wstępów, bo to kontynuacja wpisu sprzed dwóch tygodni – tym razem utwory, które przykuły moją uwagę z części Tabletki na miłość, dla mnie bardziej strawnej i mniej ckliwej. Poetka mówi między innymi:

Tak
byliśmy odważni odwagą przekory i śmiechu -
to zawsze dobrze robi na trawienie rzeczywistości

I to w tych utworach widać. Jest więcej oddechu, a mniej wzdychania, teksty naturalne, jakby pisane niedbale, a jednak mające coś w sobie. Ten wiersz na przykład ogromnie mi się spodobał (pierwszy w zbiorku):

Poradnik złamanych serc

Zniecierpliwiony
przyszedł do mnie
Immanuel Kant i mówi:
o co ci chodzi -
podnieś głowę
i
po wszystkim.

Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz


Krystyna Gucewicz (ur. 1947) jest polską dziennikarką, autorką rozmaitych scenariuszy, krytykiem i satyrykiem, a także poetką  wydała siedem zbiorów wierszy. Ja mam w domu dwa i w ostatnich dniach zapoznałam się z pierwszym z nich:


To w zasadzie dwa tomiki w jednym: Przytul mnie, zadedykowany „Tobie, bo kocham“ i Tabletki na miłość  „Tobie, bo tęsknię“. Rozpoczynają się od jednej i drugiej strony, co sprawia wrażenie, jakby były swoim odbiciem. Zdecydowana większość to erotyki, ale są też teksty bardziej uniwersalne, dotyczące współczesnych wydarzeń czy po prostu życia – w wyjątkowo prostych słowach poetka ujmuje wtedy podstawowe prawdy.