Znów piątek z poezją z własnego
podwórka, bo Andrzej Zgorzelski jest profesorem UG, mieszka i pisze
gdzieś po sąsiedzku. Ale nie miałam przyjemności poznać pana w
czasie studiów, a wybór był czysto przypadkowy. Szukałam czegoś
nowego :) Będzie skromniutko, bo tylko cztery teksty – tomik
cieniutki i połowa to tłumaczenia, których niestety nie jestem w
stanie (d)ocenić. Ale cztery wiersze przykuły moją uwagę i nie
chciałabym tak po prostu o nich zapomnieć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania z poezją. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania z poezją. Pokaż wszystkie posty
Piątkowe spotkanie z poezją - z przymrużeniem oka
Wiecie, że Hans Christian Andersen pisał też wiersze? Bardzo poruszające. Na przykład taki:
Czyż nie uroczy? :)
Wpierw dano zupę jak malina
Przybraną róży kwiatem,
Potem zaś pasztet i flaszkę wina,
Co dojrzewało latem.
Dalej szparagi i eskalopki
Przybrane róży kwiatem,
I ciasto, pyszne, białe, słodkie
Jak piękne panny latem.
Wreszcie owoce i ser pospołu
Przybrane róży kwiatem.
I oto wstaliśmy od stołu,
Ciężko, jak krowy latem.
Czyż nie uroczy? :)
Piątkowe spotkanie z poezją - Krzysztof Zuchora
Poezji nie było na blogu tak dawno, że
aż sama nie pamiętam :) Nie dlatego, że w ogóle nie czytałam
wierszy – ale jakoś spotkania z kolejnymi poetami były średnio
udane. Żadnego odkrycia, żadnego olśnienia. Krzysztof Zuchora (ur.
1940) też nie okazał się moją bratnią duszą, ale kilka utworów
mi się spodobało, więc czas przerwać piątkowe milczenie.
Piątkowe spotkanie z poezją - "bez dna bez wyjścia i wejścia bez ratunku"
Dziś poeta młody i raczej mało
znany, choć wydał już kilka tomików i dwa zbiory opowiadań.
Wybrałam ten zbiór, bo zafascynował mnie tytuł: cztery ściany i
drzwi bez klamki, sugerujący co najmniej intrygującego autora. Moja krótka i jednostronna znajomość z Arkadiuszem Buczkiem okazała
się bardzo burzliwa: od zdziwionego zachwytu na pierwszej stronie:
czyżby bratnia dusza? do zniesmaczenia i niechęci. Jednak nie
bratnia dusza, ale niektóre wiersze mimo wszystko uznałam za godne
uwagi.
Piątkowe spotkanie z poezją - Urszula Kozioł (2)
O Urszuli Kozioł już pisałam. Co ciekawe, wtedy również był to tom wydany przez Wydawnictwo Literackie, o tytule bezpośrednio wiążącym się z tym najnowszym (Przelotem, 2007) i okładce utrzymanej dokładnie w tym samym stylu. Klangor to utwory jeszcze bardziej refleksyjne, smutniejsze, pogłos tamtych wcześniejszych wierszy, a jednocześnie zupełnie nowy krzyk rozpaczy. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, za to im dłużej z tymi wierszami przebywam, tym lepiej je rozumiem i tym bardziej mi się podobają. Nawet jak to piszę - w każdej chwili bardziej się nimi zachwycam i głębiej je czuję.
Piątkowe spotkanie z poezją - Anna Achmatowa
Anna Achmatowa (1889-1966) zaczęła pisać w wieku 11 lat. I choć kwituje ówczesną twórczość słowami: Boże, jakie haniebnie niedobre wiersze pisałam! Niedawno znów je przeczytałam, chciałam zostawić coś na pamiątkę. Nie, niczego nie da się zostawić. Wszystko jest haniebne! Wszystko jest nie moje, ale cudze, wspólne – to, co pisali wówczas trzeciorzędni i czwartorzędni autorzy - to jednak pozostaje przekonanie, że musiała być niezwykła; jak wiele jedenastolatek można porównać choćby do czwartorzędnego poety?
Piątkowe spotkanie z poezją - jeszcze raz Ewa Lipska
O
wierszach Ewy Lipskiej już kiedyś pisałam. Tym razem przyniosłam
z biblioteki zgarnięty niemal przypadkiem kolejny tomik – i znów
dałam się oczarować. Odbieram te wiersze zupełnie inaczej niż
twórczość księdza Twardowskiego czy Teresy Ferenc – zachwycają
mnie na płaszczyźnie formalnej: dobór słów, zestawienia obrazów,
spojrzenie, myśl poetki. Zawsze zamykam zbiór z poczuciem, że obcowałam z naprawdę dobrymi wierszami.
![]() |
| Źródło zdjęcia. |
Piątkowe spotkanie z poezją - Barbara Szurkowska
![]() |
| Źródło |
Wieki
minęły od ostatniego spotkania z poezją, ale to dlatego, że jakoś
ostatnio nie miałam szczęścia do wierszy – wybierane na
chybił-trafił tomiki nie były w stanie przykuć mojej uwagi,
większość tylko wertowałam bez zainteresowania, nie odnajdując
się zupełnie w światach kolejnych podmiotów lirycznych.
Piątkowe spotkanie z poezją - Wacław Oszajca
Teoretycznie
wiersze Wacława Oszajcy (ur. 1947) powinny się wpisywać w nurt
poezji kapłańskiej – autor jest przecież jezuitą – są jednak na
jej tle osobne i inne. Być może dlatego, że poeta zaczął pisać
dopiero wtedy gdy zabrakło mu języka, w którym mógłby opowiadać
to, co mu zostawało z katechezy i kazań, bo doszedł do wniosku, że
nie wszystko można wyrazić językiem katechetyczno-homiletycznym.
Nie doświadczenie religijne wysuwa się tu na pierwszy plan, ale
zwykłe refleksje. I to jest właśnie ta „reszta
większa od całości“.
Minipiątek z poezją
Od dwóch tygodni czytam sobie zbiór wierszy Wacława Oszajcy. Za jakiś czas poświęcę mu pełnowymiarową notkę, a na razie chciałabym Wam zacytować jeden utwór, który mnie urzekł – króciutki, prosty, a jakże wymowny... Dla mnie – świetny. Całe trzy wersy (z tomu Pragnienie nienazwanego, cykl Z dnia na dzień). Jak Wam się podoba?
być albo nie być
pseudoproblem
jestem
być albo nie być
pseudoproblem
jestem
Piątkowe spotkanie z poezją - Marija Knežević
Marija
Knežević (ur. 1963) jest
przede wszystkim serbską poetką (wydała siedem tomów), ale też
eseistką, tłumaczką i autorką powieści Ekaterini. Podobno tomik
Ulicznice można czytać jako miejską sagę przełożoną na język
bluesa (cytat z ostatniej strony). Cokolwiek to znaczy, utwory są
ciekawe: z jednej strony wydają się intelektualne i dość zimne, z
drugiej – przejmujące, nawet te pełne przekleństw, które zwykle
całkowicie uniemożliwiają mi cieszenie się literaturą.
Piątkowe spotkanie z poezją - Kazimierz Nowosielski
Kazimierz
Nowosielski (ur. 1948) to kolejny gdański poeta, którego twórczość
mnie urzekła. Na co dzień jest profesorem na Uniwersytecie
Gdańskim, dzięki czemu miałam okazję poznać go osobiście; od
lat pisze wiersze, za które był już wielokrotnie nagradzany. Wydał
kilkanaście tomików! Od dawna chciałam się zapoznać z tymi
utworami, a zmobilizowało mnie wreszcie spotkanie, na którym nie
mogłam być (w przeciwieństwie do felicji). W bibliotece znalazłam
akurat nienowy już zbiór (z 1999 roku) Znikliwa odwieczność.
Piątkowe spotkanie z poezją - Rudyard Kipling
Czytając Księgę dżungli, odkryłam Kiplinga również jako poetę. Mimo że podmiotem mówiącym w zamieszczonych w Księdze dżungli utworach są zwykle zwierzęta, ogromnie mi się te wiersze spodobały: jest w nich siła, tęsknota i piękno. Rym i rytm, których we współczesnej poezji już prawie nie ma. Największe wrażenie zrobiła na mnie pieśń
słonia służącego ludziom i hymn fok z Wyspy Świętego Pawła - teksty, których autorem mógłby być każdy uciskany człowiek.
Piątkowe spotkanie z poezją - Świadomość okaleczona
Joanna
Lech (ur. 1984) jest młodą polską poetką. Do tej pory wydała
jedynie dwa tomiki – Zapaść oraz Nawroty – jednak była już nieraz doceniana przez krytykę, a za drugi ze zbiorów została
nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2011. Tu można zajrzeć na
stronę autorki.
![]() |
| Zdjęcie pochodzi ze strony autorki. Te cztery wersy ze zdjęcia zupełnie nie pasują mi do obrazu, jaki sobie wytworzyłam w głowie podczas lektury Nawrotów. |
Piątkowe spotkanie z poezją
Ks. Twardowski, Ogień
Patrzę Jezus na brzegu
wydawał się łatwy
taki do serca na co dzień
Mówił: – Przyjdź
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie się idzie przez ogień
Patrzę Jezus na brzegu
wydawał się łatwy
taki do serca na co dzień
Mówił: – Przyjdź
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie się idzie przez ogień
Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz cz. II
Dzisiaj
już bez wstępów, bo to kontynuacja wpisu sprzed dwóch tygodni –
tym razem utwory, które przykuły moją uwagę z części Tabletki
na miłość, dla mnie bardziej strawnej i mniej ckliwej. Poetka mówi między innymi:
Tak
byliśmy
odważni odwagą przekory i śmiechu -
to
zawsze dobrze robi na trawienie rzeczywistości
I to w tych utworach widać. Jest więcej
oddechu, a mniej wzdychania, teksty naturalne, jakby pisane niedbale,
a jednak mające coś w sobie. Ten wiersz na przykład ogromnie mi
się spodobał (pierwszy w zbiorku):
Poradnik
złamanych serc
Zniecierpliwiony
przyszedł
do mnie
Immanuel
Kant i mówi:
o
co ci chodzi -
podnieś
głowę
i
po
wszystkim.
Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz
Krystyna Gucewicz (ur. 1947) jest polską dziennikarką, autorką rozmaitych scenariuszy, krytykiem i satyrykiem, a także poetką – wydała siedem zbiorów wierszy. Ja mam w domu dwa i w ostatnich dniach zapoznałam się z pierwszym z nich:
To
w zasadzie dwa tomiki w jednym: Przytul mnie, zadedykowany „Tobie,
bo kocham“ i Tabletki na miłość – „Tobie, bo tęsknię“.
Rozpoczynają się od jednej i drugiej strony, co sprawia wrażenie,
jakby były swoim odbiciem. Zdecydowana większość
to erotyki, ale są też teksty bardziej uniwersalne, dotyczące
współczesnych wydarzeń czy po prostu życia – w wyjątkowo prostych słowach poetka ujmuje wtedy podstawowe prawdy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










