Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja obca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja obca. Pokaż wszystkie posty

Piątkowe spotkanie z poezją - z przymrużeniem oka

Wiecie, że Hans Christian Andersen pisał też wiersze? Bardzo poruszające. Na przykład taki:

Wpierw dano zupę jak malina
Przybraną róży kwiatem, 
Potem zaś pasztet i flaszkę wina, 
Co dojrzewało latem. 

Dalej szparagi i eskalopki
Przybrane róży kwiatem, 
I ciasto, pyszne, białe, słodkie
Jak piękne panny latem. 

Wreszcie owoce i ser pospołu
Przybrane róży kwiatem. 
I oto wstaliśmy od stołu, 
Ciężko, jak krowy latem. 

Czyż nie uroczy? :)

Piątkowe spotkanie z poezją - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa (1889-1966) zaczęła pisać w wieku 11 lat. I choć kwituje ówczesną twórczość słowami: Boże, jakie haniebnie niedobre wiersze pisałam! Niedawno znów je przeczytałam, chciałam zostawić coś na pamiątkę. Nie, niczego nie da się zostawić. Wszystko jest haniebne! Wszystko jest nie moje, ale cudze, wspólne – to, co pisali wówczas trzeciorzędni i czwartorzędni autorzy - to jednak pozostaje przekonanie, że musiała być niezwykła; jak wiele jedenastolatek można porównać choćby do czwartorzędnego poety?

Piątkowe spotkanie z poezją - Marija Knežević


Marija Knežević (ur. 1963) jest przede wszystkim serbską poetką (wydała siedem tomów), ale też eseistką, tłumaczką i autorką powieści Ekaterini. Podobno tomik Ulicznice można czytać jako miejską sagę przełożoną na język bluesa (cytat z ostatniej strony). Cokolwiek to znaczy, utwory są ciekawe: z jednej strony wydają się intelektualne i dość zimne, z drugiej – przejmujące, nawet te pełne przekleństw, które zwykle całkowicie uniemożliwiają mi cieszenie się literaturą.

Piątkowe spotkanie z poezją - Rudyard Kipling


Czytając Księgę dżungli, odkryłam Kiplinga również jako poetę. Mimo że podmiotem mówiącym w zamieszczonych w Księdze dżungli utworach są zwykle zwierzęta, ogromnie mi się te wiersze spodobały: jest w nich siła, tęsknota i piękno. Rym i rytm, których we współczesnej poezji już prawie nie ma. Największe wrażenie zrobiła na mnie pieśń słonia służącego ludziom i hymn fok z Wyspy Świętego Pawła - teksty, których autorem mógłby być każdy uciskany człowiek. 

Piątkowe spotkanie z poezją - Miloš Doležal


Dzisiaj coś zupełnie innego – poezja czeska. Miloš Doležal urodził się w 1970 roku. Z wykształcenia jest socjologiem, z pasji – poetą, eseistą, felietonistą. Opublikował cztery zbiory wierszy. Bardzo byłam ciekawa, czy w liryce również odnajdę charakterystyczne cechy literatury naszych sąsiadów i ze zdziwieniem odkryłam, że owszem – można by chyba zgadnąć, że autor jest Czechem, nie patrząc na nazwisko. Pozostaje pytanie, czy to przypadek, czy rzeczywiście czeska literatura jest takim dającym się łatwo rozpoznać monolitem, w którym poszczególne utwory są do pewnego stopnia zróżnicowane, ale wszystkie mają niektóre cechy wspólne.

Źródło.

Tomik zatytułowany Gmina to zbiór wierszy upamiętniających pojedynczych ludzi. Każdy utwór jest wspomnieniem, obrazkiem, mini-historyjką, a całość układa się w barwny obraz wiejskiej społeczności. Bohaterowie są wymieniani z imienia i nazwiska, dowiadujemy się zawsze, czym się zajmowali, dostajemy mikro-opowiastkę. Tylko jeden, przedostatni, tekst jest typowo liryczny, refleksyjny, nieodwołujący się do żadnej konkretnej opowieści ani postaci, a raczej podsumowujący wcześniejsze wiersze i wyjaśniający ich miejsce – jest jednocześnie według mnie kluczem do interpretacji całości:

Dzwon

Wołam żywych
budzę rozespanych
przełamuję gromy
rozganiam wichury
kostnieję w bitwach
przeklinam ogień
cucę słabych
biję boginki
opłakuję martwych
milczę nocami

Piątkowe spotkania z poezją - Emily Dickinson


Dzisiaj mała odmiana, czyli poezja amerykańska, w dodatku XIX-wieczna. Osobiście wolę polską współczesną, ale poświęciłam jej do tej pory prawie wszystkie piątki... Zapraszam więc na spotkanie z Emily Dickinson, poetką do dziś tajemniczą i intrygującą. Urodziła się w 1830 roku w surowej protestanckiej rodzinie. Wychowaniem zajmował się głównie ojciec, z matką niewiele ją łączyło. Do końca życia pozostała panną, późno też - bo w wieku około 30 lat - zaczęła pisać wiersze. Pod koniec życia praktycznie nie wychodziła z domu.


Wiersze Dickinson poruszają tematykę filozoficzną i metafizyczną; stałym ich elementem jest życie i śmierć, refleksja nad człowiekiem i światem. Sprzeciw budziło formalne nowatorstwo utworów: zaburzony rytm, oryginalne sformułowania i zapis. Z tego powodu dopiero po śmierci poetki (1886) ujrzały one światło dzienne. Natomiast na kompletne wydanie 1775 utworów trzeba było czekać aż do 1995 roku.

Zapraszam tutaj – świetny i ciekawy artykuł o poetce. No i oczywiście wiersze:

Siedząc tak chętnie przy zmarłych -
Nagle stali się nam nieodżałowani -
Po omacku szukając zniknionych -
Mimo że cała reszta jest z nami -

Kaleką matematyką
Obliczamy swoją wartość – chociaż
Malejącą, lecz stale ogromną
W naszych włanych oczach-dusigroszach!