Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty

Elizabeth zniknęła.


Ostatnio w moich lekturach zaczynają królować staruszki :) Były Podróże Maudie Tipstaff, było Im szybciej idę, tym jestem mniejsza, a dziś kolejna książka z serii Gorzka czekolada, której chyba zostanę fanką. Pierwsze wrażenie jest bardzo podobne, choć Emma Healey jest Brytyjką, a nie Norweżką: główna bohaterka ma ponad osiemdziesiąt lat i próbuje oswoić otaczającą ją rzeczywistość. Ponownie zaskoczyło mnie, z jaką empatią młoda autorka oddała emocje i myśli staruszki, ponownie miałam okazję przeczytać książkę lekką, sympatyczną, ciepłą – a jednak smutną i poruszającą.

KIEDY ZACZYNA SIĘ CZŁOWIEK?


Taka fantastyka, jaką lubię, czyli w zasadzie wcale nie fantastyczna ;) Raczej filozoficzna. Zresztą sięgając po prozę Silverberga, wiem już, czego się mniej więcej spodziewać. Rzecz się dzieje w XXI wieku, tylko książka jest stara, co prowadzi do uroczych obrazków: ludzie są w stanie przenieść kogoś w czasie, ale dane przechowują na dyskietkach.

„Ultramaraton oznacza transcendencję“, czyli bieganie jest dla szaleńców


To moja druga książka o bieganiu (więcej czytam niż biegam, biegam sporadycznie, ale lubię czytać ;) ) i tak jak poprzednia, okazała się w dużej mierze książką uniwersalną. Może opowiadać o sporcie w ogóle, a w jeszcze szerszej perspektywie – o każdym, kto do czegoś dąży. O tobie.

"TYLKO NAM SAMYM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO"


Ta książka to taka angielsko-japońska hybryda. Niby o Japonii, niby o Japończykach, ale Ishiguro od szóstego roku życia mieszka w Wielkiej Brytanii i to się czuje. Trochę szkoda, choć nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało. Zabrakło tylko odrobiny obcości.

ZNÓW O JEDZENIU

Dziś bez zdjęcia, bo chyba już się tej książki pozbyłam. Jakaś ostatnio jestem roztrzepana... W każdym razie będzie o Mofongo Cecilii Samartin. Jedna z wielu książek wyszperanych na wyprzedaży. Zadziwiająco krótko czekała na półce :) Kolejna z nurtu „z gotowaniem w tle“, po którym raczej niewiele się zwykle spodziewam i którego można mieć już serdecznie dość. Ja nie mam, bo po pierwsze, czytałam takich niewiele (KuchnięFranceski, Kroplę oliwy i to chyba tyle), a po drugie – kocham jeść i kocham gotować, więc o jedzeniu mogę dużo. No i tym razem to nie Włochy ani Grecja (!).

Czy pół świata wystarczy?


Lewa strona życia to kolejna książka Lisy Genovy, której Motyl bardzo mi się podobał. Mimo trudnych tematów to lekka literatura: szybko się czyta, dużo się dzieje, jest przystępnie napisana. Nową powieść pochłonęłam w dwa dni – naprawdę nieczęsto mi się to zdarza.

Jeszcze jedna bajka dla dużych dziewczynek


Nie jestem jakąś świrofanką Jane Austen i innych pań z jej epoki, ale lubię regularnie sięgać po jakąś powieść w tym stylu. Opasłą, niespieszną... To świetna odtrutka na codzienność. Od dłuższego czasu miałam ochotę na kolejną taką lekturę i tym razem wybór padł na Ruth Elisabeth Gaskell.

Jesienny czasoumilacz


Po tak zwaną „lekką“ literaturę sięgam zawsze z największą ostrożnością, bo w co najmniej czterech przypadkach na pięć kosztuje mnie ona więcej nerwów i stresu niż kosztowałaby wysiłku intelektualnego jakaś porządna lektura. To ja pięknie dziękuję za taki relaks! Tym razem byłam zdesperowana, bo z dnia na dzień poczułam się beznadziejnie i całe popołudnie spędziłam na kanapie, w swetrze i pod kocem (dla tych, którzy mnie nie znają – wśród znajomych jestem legendą, długi rękaw zakładam tylko jesienią i zimą, a i to wyłącznie na dworze). Tym razem miałam dużo szczęścia, że akurat pod ręką znalazła się Kuchnia Franceski.

Powrót do dzikusów


Recenzja sprzed wieków, bo przeczytałam i opisałam tę książkę chyba parę miesięcy temu. I tak sobie czekała. A to taka wakacyjna lektura, więc odkopałam :) To dalsze losy amerykańskiej rodziny osadzone w połowie ubiegłego wieku, czyli druga część Życia wśród dzikusów. Nie rzuciłam się na nią od razu, bo szkoda mi było – w końcu są tylko dwie ;) W dodatku druga okazała się słabsza. Ale i tak było sympatycznie.

Odkurzyłam Dickensa


Uwielbiam grube dziewiętnastowieczne powieści, niespieszną narrację, spokój, nieco przestarzały język. Po Dickensa sięgnęłam po raz pierwszy w liceum (pomijam znaną chyba każdemu Opowieść wigilijną) i był to Magazyn osobliwości. Obiecałam sobie przeczytać też co najmniej kilka innych, ale lata mijały i ciągle znajdywała się jakaś pilniejsza lektura... Aż w końcu nadszedł czas na Davida Copperfielda. I Dickens zaskoczył mnie już na pierwszych stronach – humorem! Od tej strony go nie pamiętałam :)

W innym czasie, w innym miejscu


Przejmująca metafora życia w wielkim tłumie – czytamy na okładce. Nie wiem, czemu akurat metafora; dla mnie to zupełnie konkretny obraz. Ale metafora na pewno brzmi mądrzej. Przejmująca... przejmująca dopiero jako całość, ale lepiej późno niż wcale. A jednak warta uwagi.

Zima idzie, wybierzmy się tam, gdzie jeszcze zimniej :)

Elżbieta Cherezińska, Saga Sigrun
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Jeśli jest jeszcze w blogowym świecie ktoś, kto tego nie czytał, to z pewnością nie ma nikogo, komu by się chociaż nie opatrzyła okładka :) Ostatnie moje spotkania z powieścią historyczną nie należały do najlepszych (Cornwell okazał się totalną porażką, Filary Ziemi mnie rozczarowały, a Króla z żelaza porzuciłam zanim cokolwiek zaczęło się dziać). Niezrażona (a przynajmniej zrażona niedostatecznie), sięgnęłam po kolejny blogowy hit.

"Wygrzebałem tylko trochę kurzu“

Jan Wolkers, Powrót do Oegstgeest
Państwowy Instytut Wydawniczy, seria KIK

Po ostatniej (i pierwszej zarazem) przygodzie z literaturą holenderską nie myślałam, że tak prędko będę miała ochotę na powtórkę. Tak mnie jednak naszło i ściągnęłam z najwyższej półki Powrót do Oegstgeest jednego z podobno najwybitniejszych pisarzy holenderskich. Jan Wolkers (1925-2007) to intrygująca postać, z wykształcenia plastyk, w praktyce autor kilkunastu powieści – w większości autobiograficznych (!). Chyba miał bardzo ciekawe życie ;)

Trylogia rzymska - odcinek pierwszy

Mika Waltari, Tajemnica Królestwa
Wydawnictwo Książnica

Kolejna powieść historyczna fińskiego pisarza, pierwszy tom Trylogii rzymskiej, której akcja osadzona jest w I wieku naszej ery. Tajemnica Królestwa (po raz pierwszy wydana w 1964) opowiada o początkach chrześcijaństwa: główny bohater przypadkiem jest świadkiem ukrzyżowania Jezusa i od tej pory nie może przestać o Nim myśleć; zaczyna pytać, szukać, zastanawiać się... i niemal wbrew sobie – wierzyć.

Podróż w przeszłość


Ken Follett, Filary ziemi

Poza wyjątkowo pozytywnymi opiniami przyciągnął mnie do lektury przede wszystkim tytuł – bardzo mi się podoba :) Uwielbiam grube powieści historyczne, więc byłam bardzo pozytywnie nastawiona; dopiero teraz poczytałam nieco o brytyjskim autorze i dowiedziałam się, że poza powieścią historyczną Ken Follett specjalizuje się w thrillerach, czyli czymś, czego z zasady nie ruszam :)

Tajemniczy ogród dla dorosłych?


Kate Morton, Zapomniany ogród
Wydawnictwo Albatros

Kate Morton (ur. 1976) jest współczesną pisarką australijską; Zapomniany ogród to jej druga powieść. Górnolotnie określona powieścią o poszukiwaniu korzeni i własnej tożsamości, w rzeczywistości przyjemna babska książka, w której owszem, można się doszukiwać drugiego dna (według mnie zawsze można), ale którą można też potraktować po prostu jako fajne czytadło; w tej roli sprawdzi się na pewno dobrze.

Ja ciągle wszystkich ratuję!

Ludmiła Pietruszewska, Jest noc
Wydawnictwo Czarne

Ludmiła Pietruszewska (ur. 1938) jest rosyjską pisarką, autorką powieści, opowiadań (między innymi fantasy, za które została nagrodzona), licznych dramatów, bajek i wierszy. Jej twórczość długo czekała na docenienie z powodu cenzury – i nic dziwnego, biorąc pod uwagę, jak przygnębiającą rzeczywistość przedstawia. Króciutka powieść Jest noc ukazała się w 1992 roku, w Polsce – dopiero niedawno.

Garść wspomnień


Anna Drzewiecka, Ciotki
Wydawnictwo M

O Annie Drzewieckiej nigdy nie słyszałam i po pobieżnym przejrzeniu zasobów internetu niewiele się w tej kwestii zmieniło – wszędzie widnieje po prostu jako autorka Ciotek. Nie wiem nawet, kiedy dokładnie się urodziła, choć należy z pewnością do pokolenia moich rodziców: pod koniec książki zdradza, że ma dwie dorosłe córki. Można się zastanawiać, czy warto sięgać po wspomnienia ludzi zupełnie nieznanych; moim zdaniem tak, bo autorka opisuje świat swojego dzieciństwa, a więc świat, którego nie poznałam i nigdy nie poznam, bo to już kawałek historii.

Jak papież Urban II zrodził Osamę ben-Ladena... i inne historie


Ludwik Stomma, Historie niedocenione
Wydawnictwo ISKRY

Historia jest znacznie ciekawsza, kiedy już nie musimy uczyć się jej w szkole; kiedy kilka tysięcy lat nie ogranicza się do parudziesięciu dat, które „trzeba znać“ (co nie znaczy, że jestem przeciwniczką zapamiętania paru faktów, absolutnie nie!), a wydarzenia układają się w logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy, w którym jeden drobny fakt ma kolosalne konsekwencje. Taki właśnie spacer po przeszłości, ze świeżym spojrzeniem na kilkanaście wydarzeń znanych ze szkolnej ławy, oferuje nam Ludwik Stomma (ur. 1950) – etnolog, antropolog, profesor Sorbony – w swoim zbiorze esejów Historie niedocenione.

Ten, który jest samotny


Mika Waltari, Egipcjanin Sinuhe
Wydawnictwo Książnica

Trochę dziwnie mi się czytało książkę o starożytnym Egipcie fińskiego autora :) Zresztą to nie jedyna jego powieść historyczna, choć Egipcjanin Sinuhe jest tytułem najbardziej znanym. Książka ma już kilkadziesiąt lat, okładka obok to ładne wznowienie z bardziej przyjazną czcionką :)

Fabuła została osadzona w starożytnym Egipcie, w większości za panowania faraona Amenhotepa IV (Echnatona), męża Nefretete, a więc w XIV w. p.n.e. Głównym bohaterem powieści jest tytułowy Sinuhe, jako noworodek wyłowiony z rzeki przez żonę ubogiego lekarza i usynowiony przez bezdzietne małżeństwo. W dzieciństwie marzył, by zostać żołnierzem, w końcu jednak poszedł w ślady ojca i zdobył medyczne wykształcenie. Wir historii – a może los zapisany w gwiazdach? – rzucił nieśmiałego, niedoświadczonego i biednego mężczyznę w sam środek najważniejszych ówczesnych wydarzeń; Sinuhe przebywał wśród królów, dyskutował z możnymi, a jego decyzje zaważyły na losie setek tysięcy ludzi. Zanim do tego doszło, musiał jednak wiele przejść, a i później – do samego końca – jego życie nie było usłane różami. Na zawsze też pozostał Tym, Który Jest Samotny.