Taka fantastyka, jaką lubię, czyli w
zasadzie wcale nie fantastyczna ;) Raczej filozoficzna. Zresztą
sięgając po prozę Silverberga, wiem już, czego się mniej więcej
spodziewać. Rzecz się dzieje w XXI wieku, tylko książka jest
stara, co prowadzi do uroczych obrazków: ludzie są w stanie
przenieść kogoś w czasie, ale dane przechowują na dyskietkach.
