Ale to była fajna książka! Jakiś czas temu pisałam o podróży w stylu retro, tym razem jest retro w
wersji sfeminizowanej. Czyli kobiety, które miały odwagę (i często
– pieniądze), by przeciwstawić się konwenansom i wyruszyć na
podbój świata.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
„Ultramaraton oznacza transcendencję“, czyli bieganie jest dla szaleńców
To moja druga książka o bieganiu
(więcej czytam niż biegam, biegam sporadycznie, ale lubię czytać
;) ) i tak jak poprzednia, okazała się w dużej mierze książką
uniwersalną. Może opowiadać o sporcie w ogóle, a w jeszcze
szerszej perspektywie – o każdym, kto do czegoś dąży. O tobie.
"O wysiłku wydłubywania Boga z przebrzmiałych słów"
Napisałam wstęp i skasowałam. Tym
razem pójdę na łatwiznę i oddam głos autorce: Zaczęłam pisać
powieść, czy jak to się tam nazywa, o człowieku w tamtych
okolicznościach, z tymi samymi problemami – dziś. Który całym
swoim życiem ciągnie za sobą pełną furę zagadnień
nierozwiązanych, przemilczanych i bardzo niewygodnych dla
wszystkich. O wartościach życia, które zamieniły się w błoto
pod nogami, o wolności mało komu potrzebnej, o Bogu, którego im
dalej w życie, tym bardziej nie ma, o wysiłku wydłubywania Boga z
przebrzmiałych słów.
Genialny, dowcipny, dążący do perfekcji...
Długo przymierzałam się do
przeczytania jakiejś biografii Chopina, długo się zastanawiałam,
która będzie najlepsza. Padło na Wierzyńskiego: miałam nadzieję,
że okaże się nie tylko ciekawa, ale i dobrze napisana. Na FB
śmiali się ze mnie, kiedy mówiłam, że wzięłam sobie coś
lekkiego. A to się naprawdę świetnie czyta!
Rycerz bez skazy?
Stałe
miejsce w świadomości zbiorowej zajmuje dwóch Dumasów: ojciec
(autor Trzech muszkieterów i Hrabiego Monte Christo) i
syn (ten od Damy Kameliowej). Znacznie rzadziej wspomina się
trzeciego – a raczej pierwszego – Dumasa, Dumasa dziadka,
jakkolwiek śmiesznie brzmi takie określenie w stosunku do
człowieka, który w chwili śmierci miał zaledwie 44 lata. Być
może najbardziej niezwykłego ze wszystkich trzech mężczyzn i
najbardziej godnego upamiętnienia. Tom Reiss próbuje przywrócić
mu należne mu miejsce.
Tytani promieniotwórczości
Barbara
Goldsmith, Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie
Wydawnictwo
Dolnośląskie
Maria
Curie-Skłodowska zafascynowała mnie w momencie, gdy przeczytałam
W poszukiwaniu światła – wspaniałą książkę dla starszych dzieci.
Od tamtej pory wciąż miałam ochotę na więcej, bardzo chciałam
przeczytać jakąś poważniejszą i obszerniejszą biografię wielkiej uczonej. Taką
książką jest właśnie Geniusz i obsesja.
„Mnie właściwie nudzi cisza“
Magda
Szabó, Staroświecka historia
Państwowy
Instytut Wydawniczy
Uwielbiam
biografie, powieści biograficzne i autobiograficzne. Uwielbiam
czytać o znanych postaciach, pisarzach, o tym, jacy byli jako zwykli
ludzie, na co dzień; co ich ukształtowało, co uczyniło ich
wyjątkowymi, co sprawiło, że pisali tak a nie inaczej, że ich
życie potoczyło się takim a nie innym torem. Staroświecka
historia wpisuje się właśnie w ten nurt, choć Magda Szabó nie
pisze o sobie, ciężko nawet powiedzieć, że o swoich korzeniach –
bo właściwą bohaterką tej opowieści od początku do końca jest
jej matka, Lenke Jablonczay, i o jej życie tu chodzi, a nie o
odtworzenie otoczenia, w jakim przyszła na świat i wzrastała
autorka.
Historia
rozgrywa się pod koniec XIX i na początku XX wieku, w świecie,
który wraz z wojną powoli zaczął osuwać się w niepamięć i
ocalał tylko w opowieściach. Rozpoczyna się, gdy Lenke nie ma
jeszcze na świecie, a kończy wraz z narodzinami jej drugiej córki,
właśnie Magdy. Autorka cofa się aż do życia swoich pradziadków,
by sumiennie przedstawić sytuację, w jakiej znalazła się w pewnym
momencie jej matka: opowiada o wielkiej miłości jej rodziców,
która z czasem obróciła się przeciwko nim i zmusiła do
koszmarnych wyborów; opowiada o babce i ciotkach, które wzięły
pod swój dach wystraszoną czteroletnią dziewczynkę i zapewniły
jej względną opiekę do momentu zamążpójścia; opowiada o
zawirowaniach w życiu Lenke i jej nielicznych radościach, dociera
wreszcie do samej głębi jej duszy, rozumiejąc matkę jak chyba
mało kto.
Życie w obrazach
Wydawnictwo Iskry
Janusza Korczaka nikomu przedstawiać nie trzeba: wybitny pedagog, lekarz, autor Króla Maciusia Pierwszego i wielu innych książek, których bohaterami są dzieci, a także publikacji z zakresu psychologii i pedagogiki (Jak kochać dziecko, Prawo dziecka do szacunku); dyrektor Domu Sierot i współzałożyciel Towarzystwa "Nasz Dom". Warto lepiej poznać tego człowieka, prześledzić jego życie, zatrzymać się na chwilę nad jego myślą i duchowym testamentem. Z taką propozycją wychodzi do nas wydawnictwo Iskry, wydając Fotobiografię w opracowaniu Macieja Sadowskiego. Pierwsze jej zdania brzmią:
Życie moje było trudne, ale ciekawe. O takie właśnie prosiłem Boga w młodości.
Niewiele można o tej biografii napisać, bo to książka do oglądania. Starannie wybrane i pięknie skomponowane w całość fotografie, przedruki, reprodukcje opowiadają o życiu wybitnego pedagoga, lekarza i pisarza, przenoszą w początek ubiegłego wieku, pozwalają śledzić zmiany w samym Korczaku, jak i w otaczającej go rzeczywistości. Całość została podzielona na kolejne etapy jego życia: lata 1878-1904, 1905-1918, 1919-1931, 1932-1939 i 1939-1942. Zdjęcia uzupełnione są cytatami: przede wszystkim z Pamiętnika i innych dzieł Korczaka, przybliżającymi jego myśl, ukazującymi troskę o małych ludzi, przed którymi jesteśmy odpowiedzialni, a także z listów, wypowiedzi innych, nawet haseł ówczesnych encyklopedii, które już za życia uczonego nazywały go wybitnym pedagogiem i głębokim znawcą psychologii dziecka, a jako autora powieści o dzieciach – jednym z najwybitniejszych pisarzy literatury europejskiej. Na końcu umieszczono szczegółowe kalendarium życia Korczaka i jego kalendarium portretowe: zdjęcia z kolejnych lat.
Takashi Nagai, Listy do dzieci
Mam zgubny zwyczaj wybierania książek po okładkach. Kiedy jakaś mnie w bibliotece przyciąga, zazwyczaj ją wypożyczam. Zwykle się rozczarowuję, a następnym razem robię to samo. Na szczęście starcza mi rozumu, aby w ten sposób zaopatrywać się jedynie w bibliotekach - inaczej prędko bym zbankrutowała, a półki uginałyby się pod ciężarem nietrafionych tytułów.
Tak też było z tą książką - okładka mi się spodobała, opis przeczytałam i przygarnęłam lekturę pod swój dach. Mam co do niej bardzo mieszane uczucia i w zasadzie nie wiem, co myśleć.
Autor nie był pisarzem, a japońskim naukowcem, lekarzem radiologiem, a także - co w tym wypadku ważne - chrześcijaninem. Przeżył zrzucenie bomby atomowej na Nagasaki. W czasie wojny pacjentów przybywało i nie mogło być mowy o zachowaniu odpowiednich środków ostrożności - ograniczonej dawki promieniowania dziennie, corocznego urlopu... Takashi Nagai w pełni, z pasją i zaangażowaniem, poświęca się swojej pracy, i zapada na przewlekłą chorobę popromienną. Ma przed sobą 3 lata życia, gdy na miasto spada bomba i ginie żona naukowca - a z nią nadzieja, że po jego śmierci dzieci nadal będą miały dom. Książka ma być "duchowym testamentem" (określenie z okładki) autora, który pragnie zostawić dzieciom kawałek siebie. Zdaje sobie sprawę, że jeszcze nie wszystko, co chce im przekazać, są w stanie zrozumieć, dlatego niektóre rzeczy spisuje.
Tak też było z tą książką - okładka mi się spodobała, opis przeczytałam i przygarnęłam lekturę pod swój dach. Mam co do niej bardzo mieszane uczucia i w zasadzie nie wiem, co myśleć.
Autor nie był pisarzem, a japońskim naukowcem, lekarzem radiologiem, a także - co w tym wypadku ważne - chrześcijaninem. Przeżył zrzucenie bomby atomowej na Nagasaki. W czasie wojny pacjentów przybywało i nie mogło być mowy o zachowaniu odpowiednich środków ostrożności - ograniczonej dawki promieniowania dziennie, corocznego urlopu... Takashi Nagai w pełni, z pasją i zaangażowaniem, poświęca się swojej pracy, i zapada na przewlekłą chorobę popromienną. Ma przed sobą 3 lata życia, gdy na miasto spada bomba i ginie żona naukowca - a z nią nadzieja, że po jego śmierci dzieci nadal będą miały dom. Książka ma być "duchowym testamentem" (określenie z okładki) autora, który pragnie zostawić dzieciom kawałek siebie. Zdaje sobie sprawę, że jeszcze nie wszystko, co chce im przekazać, są w stanie zrozumieć, dlatego niektóre rzeczy spisuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






