Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
O świrach dla świrów
Sięgnęłam
po tę książkę – jak zwykle nie wiedząc dokładnie, czego się
spodziewać – tylko dzięki temu, że pojawiła się na kilku
blogach. To stara, niewielka powieść o książkoświrach. Celowo
nie użyłam tu słowa „bibliofil“, „zapalony czytelnik“ czy
innego względnie normalnego określenia – bo czym innym jest
kochać książki, a czym innym naprawdę nimi – tylko nimi –
żyć. Bohaterowie Pruszkowskiej należą do tej drugiej grupy.
"Wygrzebałem tylko trochę kurzu“
Jan
Wolkers, Powrót do Oegstgeest
Państwowy
Instytut Wydawniczy, seria KIK
Po
ostatniej (i pierwszej zarazem) przygodzie z literaturą holenderską
nie myślałam, że tak prędko będę miała ochotę na powtórkę. Tak mnie jednak naszło i ściągnęłam z najwyższej półki
Powrót do Oegstgeest jednego z podobno najwybitniejszych pisarzy
holenderskich. Jan Wolkers (1925-2007) to intrygująca postać, z
wykształcenia plastyk, w praktyce autor kilkunastu powieści – w
większości autobiograficznych (!). Chyba miał bardzo ciekawe
życie ;)
Góralszczyzna dla początkujących
Antoni
Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych po remoncie
Wydawnictwo
MG
Antoni
Kroh to człowiek trochę z pogranicza kultur. Urodził się w
Warszawie, ale sporą część dzieciństwa spędził w Bukowinie
Tatrzańskiej; o górach opowiada więc nie tylko jako etnograf, ale
przede wszystkim – jako przedstawiciel zamkniętej
społeczności. Choć zawsze stał nieco z boku, był jednak przez
wiele lat jej częścią.
"Wszyscy jesteśmy przeszczepami"
Rebecca
Otowa, W Japonii czyli w domu
Wydawnictwo
Świat Książki
Dawno
temu pisałam o książce, w której Niemiec opowiadał o Rosji.
Dzisiaj – Amerykanka o Japonii. Przez chwilę myślałam, że to kolejna opowieść
w stylu „młoda Amerykanka rzuca wszystko i zaczyna nowe życie w
obcym miejscu“. Tymczasem – i tak, i nie. Bo scenariusz
rzeczywiście jest właśnie taki, jednak książka w niczym nie
przypomina Pod słońcem Toskanii (wybaczcie, nie
znam innych tytułów, nie przepadam za powieściami pisanymi według
jednego schematu). To subtelnie opowiedziana, piękna historia
mądrej, dojrzałej kobiety.
Garść wspomnień
Anna
Drzewiecka, Ciotki
Wydawnictwo
M
O
Annie Drzewieckiej nigdy nie słyszałam i po pobieżnym przejrzeniu
zasobów internetu niewiele się w tej kwestii zmieniło – wszędzie
widnieje po prostu jako autorka Ciotek. Nie wiem nawet, kiedy
dokładnie się urodziła, choć należy z pewnością do pokolenia
moich rodziców: pod koniec książki zdradza, że ma dwie dorosłe
córki. Można się zastanawiać, czy warto sięgać po wspomnienia
ludzi zupełnie nieznanych; moim zdaniem tak, bo autorka opisuje
świat swojego dzieciństwa, a więc świat, którego nie poznałam i
nigdy nie poznam, bo to już kawałek historii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








