Znów piątek z poezją z własnego
podwórka, bo Andrzej Zgorzelski jest profesorem UG, mieszka i pisze
gdzieś po sąsiedzku. Ale nie miałam przyjemności poznać pana w
czasie studiów, a wybór był czysto przypadkowy. Szukałam czegoś
nowego :) Będzie skromniutko, bo tylko cztery teksty – tomik
cieniutki i połowa to tłumaczenia, których niestety nie jestem w
stanie (d)ocenić. Ale cztery wiersze przykuły moją uwagę i nie
chciałabym tak po prostu o nich zapomnieć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja polska. Pokaż wszystkie posty
Piątkowe spotkanie z poezją - Krzysztof Zuchora
Poezji nie było na blogu tak dawno, że
aż sama nie pamiętam :) Nie dlatego, że w ogóle nie czytałam
wierszy – ale jakoś spotkania z kolejnymi poetami były średnio
udane. Żadnego odkrycia, żadnego olśnienia. Krzysztof Zuchora (ur.
1940) też nie okazał się moją bratnią duszą, ale kilka utworów
mi się spodobało, więc czas przerwać piątkowe milczenie.
Piątkowe spotkanie z poezją - "bez dna bez wyjścia i wejścia bez ratunku"
Dziś poeta młody i raczej mało
znany, choć wydał już kilka tomików i dwa zbiory opowiadań.
Wybrałam ten zbiór, bo zafascynował mnie tytuł: cztery ściany i
drzwi bez klamki, sugerujący co najmniej intrygującego autora. Moja krótka i jednostronna znajomość z Arkadiuszem Buczkiem okazała
się bardzo burzliwa: od zdziwionego zachwytu na pierwszej stronie:
czyżby bratnia dusza? do zniesmaczenia i niechęci. Jednak nie
bratnia dusza, ale niektóre wiersze mimo wszystko uznałam za godne
uwagi.
Piątkowe spotkanie z poezją - Urszula Kozioł (2)
O Urszuli Kozioł już pisałam. Co ciekawe, wtedy również był to tom wydany przez Wydawnictwo Literackie, o tytule bezpośrednio wiążącym się z tym najnowszym (Przelotem, 2007) i okładce utrzymanej dokładnie w tym samym stylu. Klangor to utwory jeszcze bardziej refleksyjne, smutniejsze, pogłos tamtych wcześniejszych wierszy, a jednocześnie zupełnie nowy krzyk rozpaczy. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, za to im dłużej z tymi wierszami przebywam, tym lepiej je rozumiem i tym bardziej mi się podobają. Nawet jak to piszę - w każdej chwili bardziej się nimi zachwycam i głębiej je czuję.
Piątkowe spotkanie z poezją - jeszcze raz Ewa Lipska
O
wierszach Ewy Lipskiej już kiedyś pisałam. Tym razem przyniosłam
z biblioteki zgarnięty niemal przypadkiem kolejny tomik – i znów
dałam się oczarować. Odbieram te wiersze zupełnie inaczej niż
twórczość księdza Twardowskiego czy Teresy Ferenc – zachwycają
mnie na płaszczyźnie formalnej: dobór słów, zestawienia obrazów,
spojrzenie, myśl poetki. Zawsze zamykam zbiór z poczuciem, że obcowałam z naprawdę dobrymi wierszami.
![]() |
| Źródło zdjęcia. |
Piątkowe spotkanie z poezją - Barbara Szurkowska
![]() |
| Źródło |
Wieki
minęły od ostatniego spotkania z poezją, ale to dlatego, że jakoś
ostatnio nie miałam szczęścia do wierszy – wybierane na
chybił-trafił tomiki nie były w stanie przykuć mojej uwagi,
większość tylko wertowałam bez zainteresowania, nie odnajdując
się zupełnie w światach kolejnych podmiotów lirycznych.
Piątkowe spotkanie z poezją - Wacław Oszajca
Teoretycznie
wiersze Wacława Oszajcy (ur. 1947) powinny się wpisywać w nurt
poezji kapłańskiej – autor jest przecież jezuitą – są jednak na
jej tle osobne i inne. Być może dlatego, że poeta zaczął pisać
dopiero wtedy gdy zabrakło mu języka, w którym mógłby opowiadać
to, co mu zostawało z katechezy i kazań, bo doszedł do wniosku, że
nie wszystko można wyrazić językiem katechetyczno-homiletycznym.
Nie doświadczenie religijne wysuwa się tu na pierwszy plan, ale
zwykłe refleksje. I to jest właśnie ta „reszta
większa od całości“.
Minipiątek z poezją
Od dwóch tygodni czytam sobie zbiór wierszy Wacława Oszajcy. Za jakiś czas poświęcę mu pełnowymiarową notkę, a na razie chciałabym Wam zacytować jeden utwór, który mnie urzekł – króciutki, prosty, a jakże wymowny... Dla mnie – świetny. Całe trzy wersy (z tomu Pragnienie nienazwanego, cykl Z dnia na dzień). Jak Wam się podoba?
być albo nie być
pseudoproblem
jestem
być albo nie być
pseudoproblem
jestem
Piątkowe spotkanie z poezją - Kazimierz Nowosielski
Kazimierz
Nowosielski (ur. 1948) to kolejny gdański poeta, którego twórczość
mnie urzekła. Na co dzień jest profesorem na Uniwersytecie
Gdańskim, dzięki czemu miałam okazję poznać go osobiście; od
lat pisze wiersze, za które był już wielokrotnie nagradzany. Wydał
kilkanaście tomików! Od dawna chciałam się zapoznać z tymi
utworami, a zmobilizowało mnie wreszcie spotkanie, na którym nie
mogłam być (w przeciwieństwie do felicji). W bibliotece znalazłam
akurat nienowy już zbiór (z 1999 roku) Znikliwa odwieczność.
Piątkowe spotkanie z poezją - Świadomość okaleczona
Joanna
Lech (ur. 1984) jest młodą polską poetką. Do tej pory wydała
jedynie dwa tomiki – Zapaść oraz Nawroty – jednak była już nieraz doceniana przez krytykę, a za drugi ze zbiorów została
nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2011. Tu można zajrzeć na
stronę autorki.
![]() |
| Zdjęcie pochodzi ze strony autorki. Te cztery wersy ze zdjęcia zupełnie nie pasują mi do obrazu, jaki sobie wytworzyłam w głowie podczas lektury Nawrotów. |
Piątkowe spotkanie z poezją
Ks. Twardowski, Ogień
Patrzę Jezus na brzegu
wydawał się łatwy
taki do serca na co dzień
Mówił: – Przyjdź
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie się idzie przez ogień
Patrzę Jezus na brzegu
wydawał się łatwy
taki do serca na co dzień
Mówił: – Przyjdź
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie się idzie przez ogień
Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz cz. II
Dzisiaj
już bez wstępów, bo to kontynuacja wpisu sprzed dwóch tygodni –
tym razem utwory, które przykuły moją uwagę z części Tabletki
na miłość, dla mnie bardziej strawnej i mniej ckliwej. Poetka mówi między innymi:
Tak
byliśmy
odważni odwagą przekory i śmiechu -
to
zawsze dobrze robi na trawienie rzeczywistości
I to w tych utworach widać. Jest więcej
oddechu, a mniej wzdychania, teksty naturalne, jakby pisane niedbale,
a jednak mające coś w sobie. Ten wiersz na przykład ogromnie mi
się spodobał (pierwszy w zbiorku):
Poradnik
złamanych serc
Zniecierpliwiony
przyszedł
do mnie
Immanuel
Kant i mówi:
o
co ci chodzi -
podnieś
głowę
i
po
wszystkim.
Piątkowe spotkanie z poezją - Krystyna Gucewicz
Krystyna Gucewicz (ur. 1947) jest polską dziennikarką, autorką rozmaitych scenariuszy, krytykiem i satyrykiem, a także poetką – wydała siedem zbiorów wierszy. Ja mam w domu dwa i w ostatnich dniach zapoznałam się z pierwszym z nich:
To
w zasadzie dwa tomiki w jednym: Przytul mnie, zadedykowany „Tobie,
bo kocham“ i Tabletki na miłość – „Tobie, bo tęsknię“.
Rozpoczynają się od jednej i drugiej strony, co sprawia wrażenie,
jakby były swoim odbiciem. Zdecydowana większość
to erotyki, ale są też teksty bardziej uniwersalne, dotyczące
współczesnych wydarzeń czy po prostu życia – w wyjątkowo prostych słowach poetka ujmuje wtedy podstawowe prawdy.
Piątkowe spotkanie z poezją - Krzysztof Daukszewicz
Krzysztof
Daukszewicz (ur. 1947) jest człowiekiem wszechstronnym: satyrykiem,
kompozytorem, piosenkarzem, felietonistą, poetą. Dość obszerny
tomik o intrygującym tytule Byłoniebyło. Nibywiersze powstawał
ponad trzydzieści lat i jest zapisem zwykłych przeżyć człowieka:
relacji, uczuć, lęków, wspomnień. Na wstępie autor uprzedza:
Jeżeli w tym tomiku doszukasz się poezji, sprawi mi to przyjemność,
jeżeli odkryjesz tylko emocje i zwątpienia, które dopadają
każdego, będzie to prawda.
![]() |
| Zdjęcie pochodzi stąd. |
Zbiór
jest podzielony na cztery części, o których kolejno czytamy:
"Wstecz" powstawało z miłości; "Byłoniebyło"
powstało z lęków; "Było" powstało z chęci poradzenia
sobie z przyszłością; "Mazury" powstało, by zatrzymać
w pamięci zapach rodziców, domu i wędzonej szynki.
Piątkowe spotkanie z poezją - o miłości, trochę kontrowersyjnie?
Poznałam
ten wiersz chyba na studiach, czytając grube zbiory klasyki, i
bardzo mi się wtedy spodobał. Podniosły ton, jak to u Konopnickiej
(której fanką swoją drogą nie jestem), tekst ma swoje lata i nie
ma się co dziwić :) Ale treść moim zdaniem piękna i dla mnie
zadziwiająco aktualna. Utwór jest
długi, ale zachęcam do przeczytania, moim zdaniem warto. Czy dziś
jeszcze tak samo widzimy miłość?
Maria
Konopnicka, Do kobiety
Czy
wiesz, ty piękna i ty uśmiechniona,
Której
usteczka rozchyla pustota,
Co
znaczy: "kocham" to najświętsze słowo,
Co
pada z piersi, jako strzała złota,
I,
jak królewskiej purpury zasłona,
Oddziela
ciebie, wzruszeniem różową,
I
drżącą snami szczęścia dziewiczemi,
Od
wszystkich ludzi na całej tej ziemi,
Byś
otworzyła jednemu ramiona?
Piątkowe spotkanie z poezją
Pierwsze po przerwie spotkanie z poezją i pierwsze w historii blogu – nieudane. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek trafiła na tomik, w którym do tego stopnia nie byłam w stanie znaleźć nic dla siebie. Z Tatianą Jachyrą (ur. 1976) najwyraźniej zupełnie nic mnie nie łączy. To przede wszystkim fotograf z pasją: obiektem jej zainteresowania są najczęściej polskie gwiazdy. Na okładce tomiku Bezsenny czytamy także, że autorkę fascynuje historia średniowiecza oraz wszystko, co symboliczne i mistyczne (daje się to wyraźnie odczuć w jej utworach), a także kino Finchera, cynizm Allena oraz książki Carrolla, Kinga i Poe'a. W 2011 roku wydała pierwszy zbiór wierszy, Historie Pisane Nocą. Podejrzanie szybko światło dzienne ujrzał drugi, Bezsenny.
![]() |
| Źródło. |
Tomik jest skomponowany w jedną całość, dwadzieścia jeden krótkich tekstów prozy poetyckiej wprowadzających po kilka wierszy w każdej części. Utwory są zapisem nocnych rozważań podmiotu liryczego-mężczyzny, który błądząc w ciemności, szuka siebie, rozadrty między człowieczą kruchością i słabością a dumą i pragnieniem sięgania po więcej. Jest ten mistycyzm, który tak fascynuje autorkę, jednak sacrum przez nią proponowane jest bardzo pojemnym pojęciem, zupełnie mi nie odpowiadającym – jakieś energie, nieznane siły, mistyczne stany obejmujące wszystko wokół: Stałem się Miejscem Mocy, gdzie pierwiastek męski i żeński, Słońce i Księżyc dały mi swą siłę.
Jest Bóg i szatan, ale na pierwszym planie właśnie człowiek: zagubiony, rozdwojony, szamoczący się. Jest cielesność i jest duch. Wiele utworów jednak istnieje jakby dla siebie samych: nie wskazują na żadną istotną (dla mnie) prawdę, nie przekazują żadnych ważnych emocji.
Piątkowe spotkanie z poezją - Janusz Kotański
Dziś kolejny tomik, na który trafiłam przypadkiem w trakcie moich polowań, kupiony po pobieżnym przejrzeniu zawartości. 44 wiersze to trzeci zbiór Janusza Kotańskiego (dwa poprzednie: Wiersze i Krym i inne wiersze), urodzonego w 1957 roku historyka, publicysty, autora scenariuszy filmowych.
Tomik zapełniają utwory, które można pogrupować w trzy kategorie: patriotyczne, religijne, o miłości. Brzmi patetycznie, ale w rzeczywistości wiersze są proste i ujmujące. I o ile wahałam się przed sięgnięciem po tomik Wencla o Polsce, o tyle Kotański mnie chyba do takiej tematyki przekonał (gwoli wyjaśnienia – nie jestem jakąś anty-patriotką, nie zwdycham z rozżaleniem, że nie urodziłam się w Niemczech, Anglii czy gdzie tam jeszcze i nigdy bym na dłużej z Polski nie wyjechała – ale nie byłam przekonana do tego typu wierszy).
Subskrybuj:
Posty (Atom)












