Podobno Richard Hughes przepadał za
dziećmi i często opowiadał im wymyślone historie. Wydał nawet
dwa zbiory opowiadań dla młodych czytelników. A oprócz tego
napisał także baśń dla dorosłych: Orkan na Jamajce. O dzieciach
właśnie. Nie takich kochanych i uroczych, jak wielu sądzi... (my, matki, znamy prawdę ;) )
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Kanon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Kanon. Pokaż wszystkie posty
Nie-bajka o Kopciuszku
Stefan Zweig, Dziewczyna z poczty
Wydawnictwo W. A. B., seria Nowy Kanon
Wydawnictwo W. A. B., seria Nowy Kanon
Stefan Zweig (1881-1942) był austriackim pisarzem pochodzenia żydowskiego. Studiował filozofię i historię sztuki. Nazywany "psychologiem z pasji", tworzył dzieła analizujące zbiorową duszę społeczeństwa, pojedynczych ludzi i jego samego. Polskiemu czytelnikowi znany jest jako autor zbeletryzowanych biografii (Balzac, Maria Antonina, Maria Stuart) czy powieści wydanych ponad pół wieku temu: Niecierpliwość serca, Świat wczorajszy.
Austria, lata 20. XX wieku. Główną bohaterką jest dwudziestoośmioletnia Christine wiodąca beznadziejne i ubogie życie u boku chorującej matki, spędzająca sześć dni w tygodniu w znienawidzonym wiejskim urzędzie pocztowym, oddzielona szybą od reszty świata. Ojciec i brat nie przeżyli wojny. Skromna pensja ledwo wystarcza, by związać koniec z końcem, a wokół stale wszystko drożeje. Przejmujący obraz biedy nie daje się zapomnieć:
Wojna już się skończyła, ale nie nędza. Spłaszczyła się tylko pod huraganowym ogniem rozporządzeń, podstępnie przyczaiła w papierowych kazamatach świeżo wydrukowanych, mokrych jeszcze banknotów i wojennych pożyczek. Ale zaraz potem wypełza znowu na powierzchnię, z zapadłymi oczyma, z rozdziawionymi ustami, głodna i zuchwała wyżera resztki odpadów z wojennych śmietników. Z nieba sypie się śnieg mianowników, zer, setki tysięcy, miliony, a każdy płatek, każdy grubszy banknot natychmiast roztapia się w ciepłej dłoni. Śpisz, a pieniądz topnieje, zmieniasz znoszone drewniaki, by pobiec znowu na targ, a on w tym czasie rozmienia się na drobne; mimo że ciągle w biegu – zawsze jesteś spóźniony. [...] szalony, pogmatwany korowód cyfr i liczb porywa z sobą w zachłanną, nienasyconą pustkę ostatni dobytek: zrywa matce z szyi złoty łańcuszek, z palca obrączkę, ze stołu adamaszkową serwetę. Jednak ile by w nią wrzucać, wszystko na nic, niczym nie można zatkać tej czarnej piekielnej dziury.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
