Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśń. Pokaż wszystkie posty

OKRUCHY IV


Kolejny zbiór szczątków recenzji, czyli książki, o których miałam do powiedzenia tylko kilka słów, a szkoda by było nie powiedzieć nic. Noblistka, moja ukochana Tokarczuk i autyzm po skandynawsku. Zapraszam!

Manuela Adreani!


W Biedronce rzucają coraz ładniejsze książki :) Na przykład taką przepiękną serię baśni ilustrowaną przez Manuelę Adreani. Cuuudo. Widzieliście? Macie?

BAŚŃ, KTÓRA PRZYPRAWI WAS O DRESZCZE


Pamiętacie jeszcze, jak to było, kiedy baśnie mroziły Wam krew w żyłach, podstępy okrutnych wiedźm przyprawiały o szybsze bicie serca, a niepewność i obawa o los bohatera nie pozwalały przerwać lektury? Na pewno nie doświadczycie tego, czytając dzieciom współczesne wygładzone opowiastki, ale po latach lektur nawet osławione wersje braci Grimm mogą się okazać nie dość wstrząsające. Polecam Wam wtedy gorąco Czerwonego Kapturka w miejskiej dżungli...

POMIĘDZY ZŁOŚCIĄ A CNOTĄ, OBU JEDNAKO NIELUDZKIMI


Macie takich pisarzy-wyrzuty sumienia? Odkrycia, do których obiecujecie sobie koniecznie wrócić, ale lata mijają i jakoś ciągle się nie składa? Dla mnie jednym z takich twórców był Italo Calvino. Jeśli zimową nocą podróżny przeczytane na studiach pozostawiło mgliste wspomnienie czegoś niezwykłego. A dziś... baśń.

Nie takie słodkie dzieciaki


Podobno Richard Hughes przepadał za dziećmi i często opowiadał im wymyślone historie. Wydał nawet dwa zbiory opowiadań dla młodych czytelników. A oprócz tego napisał także baśń dla dorosłych: Orkan na Jamajce. O dzieciach właśnie. Nie takich kochanych i uroczych, jak wielu sądzi... (my, matki, znamy prawdę ;) )