O
wierszach Ewy Lipskiej już kiedyś pisałam. Tym razem przyniosłam
z biblioteki zgarnięty niemal przypadkiem kolejny tomik – i znów
dałam się oczarować. Odbieram te wiersze zupełnie inaczej niż
twórczość księdza Twardowskiego czy Teresy Ferenc – zachwycają
mnie na płaszczyźnie formalnej: dobór słów, zestawienia obrazów,
spojrzenie, myśl poetki. Zawsze zamykam zbiór z poczuciem, że obcowałam z naprawdę dobrymi wierszami.
![]() |
| Źródło zdjęcia. |

