Poezji nie było na blogu tak dawno, że
aż sama nie pamiętam :) Nie dlatego, że w ogóle nie czytałam
wierszy – ale jakoś spotkania z kolejnymi poetami były średnio
udane. Żadnego odkrycia, żadnego olśnienia. Krzysztof Zuchora (ur.
1940) też nie okazał się moją bratnią duszą, ale kilka utworów
mi się spodobało, więc czas przerwać piątkowe milczenie.
