Znów piątek z poezją z własnego
podwórka, bo Andrzej Zgorzelski jest profesorem UG, mieszka i pisze
gdzieś po sąsiedzku. Ale nie miałam przyjemności poznać pana w
czasie studiów, a wybór był czysto przypadkowy. Szukałam czegoś
nowego :) Będzie skromniutko, bo tylko cztery teksty – tomik
cieniutki i połowa to tłumaczenia, których niestety nie jestem w
stanie (d)ocenić. Ale cztery wiersze przykuły moją uwagę i nie
chciałabym tak po prostu o nich zapomnieć.