Uwielbiam grube dziewiętnastowieczne
powieści, niespieszną narrację, spokój, nieco przestarzały
język. Po Dickensa sięgnęłam po raz pierwszy w liceum (pomijam
znaną chyba każdemu Opowieść wigilijną) i był to Magazyn
osobliwości. Obiecałam sobie przeczytać też co najmniej kilka
innych, ale lata mijały i ciągle znajdywała się jakaś pilniejsza
lektura... Aż w końcu nadszedł czas na Davida Copperfielda. I
Dickens zaskoczył mnie już na pierwszych stronach – humorem! Od
tej strony go nie pamiętałam :)