Książka świetnie by się wpisała w klimat Walentynek, ale może to i lepiej, że już po ;) Bardzo
niepozorna, niewielka, maksymalnie prosta, od razu przywodząca na
myśl swoją formą A ja czekam... Rysunki, które może wykonać
nawet niespecjalnie w tym kierunku uzdolniona osoba. A jednak
historia wzrusza, Leon Królik od pierwszej strony budzi sympatię, a
do książeczki chce się wracać. Niezależnie od wieku.
