Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boileau-Narcejac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boileau-Narcejac. Pokaż wszystkie posty

Zawrót głowy


Takie recenzje lubię pisać najbardziej! Książka niepozorna, malutka, skromna (bohaterów, łącznie z drugoplanowymi, można zliczyć na palcach jednej ręki), stareńka (1954), taki odpad biblioteczny zabrany kiedyś nie wiadomo dlaczego, bo nawet nazwisko autora (a raczej nazwiska, bo Boileau-Narcejac to wspólny pseudonim dwóch francuskich pisarzy) nigdy mi się nie obiło o uszy, zresztą jeśli chodzi o literaturę francuską, to akurat wielką fanką nie jestem. A tu takie zaskoczenie, taka rewelacyjna powieść!