Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antropologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antropologia. Pokaż wszystkie posty

Meksykański sen


Do niewielu noblistów wracam z takim uporem, jak do Le Clezio. Chyba tylko Sienkiewicza przeczytałam więcej (filologia polska). Pierwsze moje spotkanie z francuskim pisarzem to był zachwyt. Drugie – umiarkowane rozczarowanie (na blogu nie ma, bo niespecjalnie chciało mi się pisać). Ale wciąż mnie coś do niego przyciąga.

Być czy mieć?


Zdzisław Skrok, Wymowność rzeczy
Wydawnictwo ISKRY

Zanim wpadłam na pomysł, by zostać redaktorem, marzyła mi się praca archeologa. Fascynowały mnie dawne kultury, przeszłość zamknięta w przedmiotach i to, jak wiele można wyczytać z kilku niepozornych skorup. O tym właśnie między innymi pisze w Wymowności rzeczy Zdzisław Skrok (ur. 1950), autor bardzo wielu książek dotyczących archeologii i dziejów cywilizacji.

Język pisany, język mówiony



Jack Goody, Poskromienie myśli nieoswojonej
Państwowy Instytut Wydawniczy

Jack Goody (ur. 1919) to brytyjski antropolog związany z Uniwersytetem w Cambridge. Interesuje się zagadnieniami związanymi z rodziną i małżeństwem, piśmiennością, a także kulturami kulinarnymi i florystycznymi. Jest autorem bardzo wielu publikacji, między innymi Następstw piśmienności, Kradzieży historii czy nieprzetłumaczonych na polski The Myth of the Bagre, Cooking, Cuisine and Class, Food and Love.

Pierwsze zdania opisu Poskromienia myśli nieoswojonej, jakie znajdziemy na stronie wydawcy, brzmią bardzo interesująco:
Dlaczego sztuka afrykańska różni się od zachodnioeuropejskiej? Dlaczego Indianie zachowują się tak, jak się zachowują? Co kryje się za przeobrażeniami kulturowymi w starożytnej Grecji? Wśród antropologów, socjologów, psychologów, historyków i filozofów tego rodzaju pytania zapoczątkowały dyskusję na temat przejścia od myślenia magicznego do naukowego i rozwoju racjonalności.

Niestety dość luźno nawiązują do treści publikacji – o ile bardzo się postaramy, żeby ten związek w ogóle dostrzec. W istocie o sztuce czy zachowaniach plemion afrykańskich nie poczytamy. Jack Goody w swojej pracy analizuje wpływ pisma na sposób myślenia człowieka; zastanawia się nad tym, na ile pismo umożliwia pewne myślowe operacje, a na ile jedynie je usprawnia i czy rzeczywiście społeczeństwo niepiśmienne powinno stać w opozycji do piśmiennego, czy tylko obok niego. Czy przed wynalezieniem pisma także można mówić o intelektualistach? Autor pokazuje, że język pisany nie jest li tylko odwzorowaniem języka mówionego: rządzi się własnymi prawami, daje inne możliwości i jest zupełnie inaczej odbierany, a więc niesie inne treści. Wreszcie Goody wskazuje na trzy pozornie banalne formy zapisu: listę, tabelę i recepturę (przepis kulinarny lub receptę w sensie medycznym), które zapoczątkowują złożone procesy myślowe, pozwalają porządkować informacje i dokonywać zaawansowanej analizy treści. Omawia kluczową rolę, jaką w ewolucji myślenia odegrały te trzy tak niepozorne elementy naszego codziennego życia i udowadnia, że to właśnie one są narzędziami umożliwiającymi „poskromienie myśli nieoswojonej”.