Michael Zadoorian, Powrót na Route 66
Wydawnictwo Pascal
Bardzo chciałam tę książkę przeczytać. Skusiły mnie pozytywne recenzje i fakt, że opowiada o miłości dwojga ludzi, którzy byli ze sobą całe życie i którzy nadal się kochają. Potrzeba dzisiaj takich powieści, które pokazują małżeństwo z jego wzlotami i upadkami, a nie tylko romantyczne uniesienia nastolatków u progu życia. Niestety wrażenia z lektury są takie, jakie bywają, kiedy mamy spore oczekiwania...
John i Ella to para staruszków, która ma już niewiele do stracenia – ona z zaawansowanym stadium nowotworu, on chory na Alzheimera. Wbrew zakazom lekarzy i rodziny pakują się i ruszają w podróż kamperem, którym przez te wszystkie lata jeździli na wakacje i wycieczki. Ella pisze:
Teraz pewnie sami zadajecie sobie pytanie – czy to aby na pewno dobry pomysł? Para staruszków, których los dobiegł kresu – ona z większą masą kłopotów zdrowotnych niż niejeden kraj Trzeciego Świata, on tak zdziecinniały, że nie wie, jaki mamy dziś dzień – wybiera się w podróż przez cały kraj? Bez żartów. Oczywiście, że to beznadziejnie głupi pomysł.
Mimo to jadą (Po jakimś czasie samo utrzymanie się przy życiu staje się zajęciem na pełny etat. Nic dziwnego, że potrzebowaliśmy po tym wszystkim urlopu) i choć radzą sobie raz lepiej, raz gorzej, okupując to ogromnym wysiłkiem i niemałą dawką stresu – ta ostatnia wycieczka jest wyjątkowa i piękna.
