Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majgull Axelsson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majgull Axelsson. Pokaż wszystkie posty

Jak poznałam Majgull Axelsson


To w zasadzie pierwsze spotkanie autorskie, na jakim byłam (byłam też kiedyś na Tokarczuk, ale to z dziećmi, przycupnęłam na ziemi z boku i zwinęłam się przed końcem, więc się nie liczy). Więc pierwsze spotkanie - i od razu takie niesamowite! Książki Majgull Axelsson już nigdy nie będą dla mnie takie same. 

"Niektórych pustych pokoi się nie wypełni"


Po przeczytaniu trzech powieści Axelsson (Dom Augusty, Lód i woda, woda i lód, Pępowina) doszłam do wniosku, że w kolejnych książkach szwedzka autorka podejmuje wciąż te same tematy. Nie przeszkadza mi to jednak w odpowiednich odstępach czasu sięgać po kolejne tytuły, bo na razie tylko Pępowina okazała się trochę przekombinowana. Jak mówił jeden z wykładowców na studiach – i tak o wszystkim napisali już starożytni Grecy, a reszta się powtarza. A skoro Axelsson robi to dobrze, to czemu nie?

"Bycie złą matką to nie zbrodnia"


Tydzień temu była książka o pięknym i mądrym macierzyństwie, dziś dla odmiany jej skrajne przeciwieństwo, czyli kolejna powieść Majgull Axelsson. Szwedzka pisarka maniakalnie portretuje okaleczone córki, niepotrafiące kochać matki, poranionych ludzi w wybrakowanych (nawet jeśli pozornie wszystko jest dobrze) rodzinach.

Wszystkie baśnie umarły


Majgull Axelsson, Dom Augusty
Wydawnictwo W.A.B., Seria z miotłą

Od dawna miałam zanotowane nazwisko szwedzkiej pisarki na mojej (coraz dłuższej) liście "do przeczytania w najbliższym czasie". Intrygowały mnie opisy kolejnych jej powieści oraz raczej skrajne opinie znalezione w internecie: jedni zupełnie się w tym świecie nie odnajdują, inni są pochłonięci, zachwyceni wyczarowaną przez Axelsson mroczną rzeczywistością. Do tej pory wydała ona pięć powieści: Droga do piekła (1994), Kwietniowa czarownica (1997), Dom Augusty (2000), Ta, którą nigdy nie byłam (2004) oraz Lód i woda, woda i lód (2008). Była wielokrotnie nagradzana za swoją twórczość, między innymi najważniejszym szwedzkim wyróżnieniem – Augustpriest. Ja zaczęłam przygodę z jej twórczością od środka, bo akurat ta książka stała na bibliotecznej półce.

Dom Augusty to opowieść o kilku pokoleniach kobiet. Na pierwszy plan wysuwa się Augusta, jej wnuczka Alicja oraz wnuczka kuzynki Alicji, Andżelika – a więc przedstawicielki co drugiego pokolenia na przestrzeni całego XX wieku. Łączy je stary drewniany dom stojący na skraju miasteczka: to w nim kolejne bohaterki znajdują schronienie w kluczowych momentach swojego życia, to on jest świadkiem cierpienia, lęku, tajemnic; słów pełnych nienawiści i gestów miłości; pęcznieje od kolejnych historii zapisujących się w ścianach, meblach, pościeli – by wreszcie opowiedzieć je tym, którzy zechcą się wsłuchać.