Mój dzień w książkach

Spodobała mi się zabawa, do której zaprasza Lirael i też postanowiłam opisać swój dzień w książkach. Nie wszystkie tytuły są podlinkowane, ponieważ część książek przeczytałam zanim założyłam bloga i nie mają one recenzji; wszystkie jednak są przeczytane w tym roku (znajdują się na liście w zakładce "Przeczytane 2011"). Miałam też ograniczony wybór, bo zapisywałam tytuły czytanych książek od niedawna, ale coś tam udało się stworzyć. Opowiastka jest w rodzaju męskim - po pierwsze, jak Książkozaur, po drugie, pierwszy tytuł pasował mi do rodzaju męskiego :)

Mój dzień w książkach

Zacząłem dzień Zaskoczony radością.
W drodze do pracy zobaczyłem Złodziejkę książek
i przeszedłem obok Jeziora ryb,
żeby uniknąć Intruza,
ale oczywiście zatrzymałem się przy Czarnym domku.
W biurze szef powiedział: I ty możesz mieć superdziecko!
i zlecił mi zbadanie Listów do dzieci.
W czasie obiadu z Posłańcem
zauważyłem Małe trzęsienia ziemi
Pod słońcem.
Potem wróciłem do swojego biurka W drodze na Hokkaido.
Następnie, w drodze do domu, kupiłem Drewniany guzik,
ponieważ mam Wyzwanie.
Przygotowując się do snu, wziąłem Rozważania o Psalmach
i uczyłem się Końca pieśni,
zanim powiedziałem dobranoc Księciu Mgły.

3 komentarze:

  1. Dobrze, że rodzaj męski, bo szef, który znienacka oznajmiłby pracownicy "I ty możesz mieć superdziecko!" naraziłby się na poważne kłopoty. :)
    Bardzo Ci dziękuję za udział w zabawie i zajmującą historyjkę!

    OdpowiedzUsuń