Lektura obowiązkowa!



Książka wstrząsająca i zaskakująco uniwersalna. Porusza problem przemocy w domu, ale... kto nigdy nie stracił cierpliwości do dzieci? Myślę, że każdy rodzic powinien ją przeczytać.


Narracja jest trzecioosobowa, ale poprowadzona z punktu widzenia chłopca. To on jest wyczulony na najdrobniejsze zmiany w domu, to on odbiera najsubtelniejsze sygnały nadciągającej burzy, to w jego świadomości cały pokój jest ze szkła.



Autorzy rewelacyjnie oddali emocje dziecka, kruchość spokoju, nieuchwytność bezpieczeństwa, nieuchronność powtarzalnego, strach, rozpacz, bezsilność, poczucie osaczenia, zagubienia, samotność... Mistrzowsko posługują się metaforami i obrazami, w słowach zamykają groźbę wiszącą nad Bojem, napięcie błyskawicznie narasta, bo choć Tata „się nie gniewa“, Boj widzi, jak zamyka twarz na wszystkie spusty...




Czytelnik na kilka chwil staje się małym chłopcem; ulega wszechogarniającemu poczuciu zagrożenia, kuli się, obiecując: Nie pisnę ani słowa. Nie będę oddychał, próbując powstrzymać nadciągającą burzę: Przepraszam, przepraszam, mój Tatusiu. Chłopiec chodzący na palcach i uwrażliwiony na każde drgnienie mięśni Taty, na każdą najdrobniejszą zmianę głosu, oddechu, spojrzenia.
Czy Tata jest wesoły?
Czy zrobiłem coś złego?

Naprawdę niesamowicie napisana książka. Ilustracje, słowa, wszystkie symbole i wieloznaczności tworzą doskonałą całość naładowaną emocjami. Nie tylko dziecięcymi; każdy z trzech bohaterów mierzy się z demonami. Na miejscu każdego z nich możemy na chwilę stanąć.





Co jest najsmutniejsze? Chłopiec się nie podlizuje ze strachu; boi się, oczywiście, ale jednocześnie szczerze tatę kocha. Bardzo chce go zadowolić. Ze wszystkich sił stara się być dobrym synkiem.

Autorzy wybrali pozytywne zakończenie: Boj przerywa milczenie i pisze list do Króla – z pewnością Gro Dahle i Svein Nyhus mieli nadzieję, że zachęcą dzieci zmagające się z przemocą do zwrócenia się o pomoc. Oby tak było. Dla Boja historia kończy się dobrze, a przynajmniej daje nadzieję: Tata zamieszka u króla i się naprawi. Wszystko będzie dobrze. Wszystkie drzwi będą otwarte na oścież. 


Ale we mnie zostały tylko straszne obrazy: przerażony chłopiec pozbawiony dzieciństwa; chłopiec, który podziwia swojego Tatę, który tak bardzo go potrzebuje, a nie może mu zaufać, boi się zbliżyć, boi się... Matka, która próbuje ochronić syna, ale niewiele potrafi zrobić, bo Jak byśmy poradzili sobie bez Taty?. Ojciec, który nie radzi sobie z samym sobą, który sam dla siebie jest nieprzewidywalny i który potrzebuje pomocy tak samo jak jego rodzina.

Nie czytałam tej książki jak historii patologicznej rodziny. Patrząc na wielkiego Tatę, który zostawia za sobą tylko popiół, myślałam o tych wszystkich sytuacjach, w których nie starcza mi sił i ulegam złości. O tym, że może moje reakcje też wydają się czasem nieprzewidywalne? Ilu wybuchów – choćby „tylko“ krzyku – potrzeba, by dziecko zaczęło wsłuchiwać się w ciszę z niepokojem? By zaczęło się zastanawiać, czy mama dzisiaj jest wesoła, czy tata ma dziś dobry humor?
Granica jest cienka.

Bardzo, bardzo ważna książka. Jeśli myślicie, że dla dziecka zbyt brutalna, zastanówcie się – ile razy dzieci muszą zmierzyć się z gniewem dorosłych? Zły Pan pokazuje, jak się wtedy czują.

Gro Dahle, Sven Nyhus, Zły Pan
Oprawa twarda
Stron: 40

Wydawnictwo EneDueRabe

12 komentarzy:

  1. Czasami się zastanawiam, czy takie książki nie powinny trafić właśnie do tych, którzy dokonują przemocy na dzieciach? Polecam jeszcze "Książkę wszystkich rzeczy"Guus Kuijera - głównie dla dzieci od 8 roku życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno powinny. Ale moim zdaniem powinny trafić w ogóle do wszystkich rodziców.
      Dziękuję za tytuł, będę miała w pamięci :) (i w notatkach ;) )

      Usuń
  2. O tak, o tej książce było głośno. Na mnie niesamowite wrażenie robią ilustracje (nie czytałam jej jeszcze). W znakomity sposób oddają lęk przed złym, przed agresją...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całość w każdym szczególe doskonale przemyślana i zrealizowana. Ilustracje w połączeniu z tekstem mają ogromną siłę rażenia.

      Usuń
  3. Podobnie jak "Grzeczna" tak i ta książka urzekła mnie mocą przekazu i bardzo poetyckim językiem. Dobra książka jest dobrym wstępem do szczerej rozmowy

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie jesteś, Książkozaurze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie zaczęło mi ciążyć. Mam przerwę i myślę co dalej ;) Dzięki za zainteresowanie!

      Usuń
  5. To książka porażająco dobra.
    W przerwie w rozmowie o Złym, zapraszam do zabawy, do wygrania książki dla dzieci w wieku szkolnym:
    http://madebybibi.blogspot.com/2016/02/uwaga-konkurs-ksiazki-do-wygrania.html#more

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, hej :) A może opowiedziałabyś nam o jakiejś dobrej książce? :) Czekać cierpliwie, bo wrócisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie... :) Odwiedzam Was, czytam (więcej, bo mam więcej czasu), ale pisać... wyczerpały mi się słowa.

      Usuń
    2. Szkoda :( Ale rozumiem, o co chodzi, bo miewałam już fantazje o szczęśliwym życiu pozablogowym ;) Miłego czytania, podrzuć coś czasem chociaż na facebooku, nie chowaj przede mną dobrych książek ;)

      Usuń
  7. Moja córka zna już cała dziecięca klasykę na pamięć wiec szukam teraz czegoś nowego. Cieszę sie ze trafiłam na Twój blog. Znalazłam pare tytułów które z pewnością kupie, jak na przykład ten. Będę obserwować i wpadać po kolejne inspiracje. Zapraszam rownież do siebie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń